|
 Leżący nad dolną Wisłoką region mielecki uważany jest za terytorium przejściowe pozostające w zasięgu wpływów kulturowych Lasowiaków na wschodzie i Krakowiaków Wschodnich na ziemiach tarnowsko-dąbrowskich. Naturalną granicę regionalną od strony północnej stanowiła Wisła, dlatego nie można zaobserwować we wzorach kultury ludowej regionu mieleckiego wpływów sąsiadującego za Wisłą kieleckiego. Nieznaczny jest także wpływ niestabilnego kulturowo regionu ropczyckiego stykającego się z regionem mieleckim od południa. Dwie główne grupy, pod których wpływem znajduje się ziemia mielecka to Lasowiacy i Rzeszowiacy... Zwyczaje i obrzędy Zanikły też w znacznej mierze różne ciekawe zwyczaje ludowe. We wsi Chorzelów istniał jeszcze w 1856 r. zwyczaj, który żywo przypominał średniowieczne widowiska, dramatyzujące opowieści Starego Testamentu o Raju i jabłku Ewy. Około Trzech Króli obchodził wioskę chłopiec z dużą gałęzią choiny, na wierzchu której zatknięte było jabłko. Przy nim postępowali Adam i Ewa, którzy przyszedłszy pod czyjąś chałupę, odgrywali biblijną scenę zerwania jabłka z drzewa wiadomości złego i dobrego, wygłaszając przy tym odpowiednie dialogi. Dziś zwyczaj ten jest zupełnie nieznany. Zachowały się za to po wsiach powiatu mieleckiego obrzędy chrzcinowe, weselne ("czepiny" ze śpiewami) i pogrzebowe (trzykrotnie uderzają trumną o próg domu, żegnając go imieniem umarłego), oraz takie zwyczaje doroczne, jak obwiązywanie drzew owocowych powrósłami na wigilie Bożego Narodzenia, "aby dobrze rodziły", chodzenie z gwiazdą, Herodem, "misiem" (turoniem) i szopką w Gody (od św. Szczepana), obdarzanie kolędników w Nowy Rok "szczodrakami", czyli małymi kołaczami, "aby im młode gęsi się darzyły", malowanie jaj (pisanek) na Wielkanoc, oblewanie woda w poniedziałek wielkanocny (śmigus), palenie ogni sobótkowych na św. Jana chrzciciela, dożynki, lanie wosku na wróżbę w wigilię św. Andrzeja itd. W okolicach wsi Czajkowej, gdzie są wielkie lasy i chłopi pracują przy zasiewaniu szkółek leśnych, rolniczym dożynkom odpowiada podobny zwyczaj, odbywany jednak nie w lecie, lecz na wiosnę w dniu, w którym robotnicy ukończą zasiew w szkółkach, czyli "kulturach". Znacznie bogatszy jest świat wierzeń ludów okolic Mielca, a więc jego legendy (koło Brzyścia np. opowiadają o arjanach), bajki, wiara w diabła, praktyki magiczne, czyli czary, odczynianie uroków, wróżby, sny, przepowiednie śmierci, lecznictwo itp. Wesele Wesele jest zaliczane zarówno do grupy zwyczajów rodzinnych, jak też poprzez swoje znaczenie czy funkcje, do obrzędów przejścia, tj. wyłączenia dziewczyny i chłopca z dotychczasowych związków rodzinnych oraz stanu wolnego i przyjęcia do nowej rodziny oraz między pełnoprawnych członków społeczności. Na początku XIX wieku pojawiły się pierwsze opisy wesel wiejskich i zebrane wówczas materiały wykorzystywano później jako ważne źródło do poznania pierwotnego prawa polskiego. Pisano o pozostałościach dawnej procedury prawno-społecznej zachowanej w zwyczajach weselnych, tj. stosowania zarówno kupna żony, jak i zasady jej wolnego wyboru. Warto przy okazji zwrócić uwagę, że ślady równoprawnego istnienia tych dwóch zasad przetrwały w niektórych obrzędach weselnych do początku XX wieku. Zmówiny i przygotowania do wesela Zmówiny zwane były często także zalotami, osłębami, poselinami lub swatami. Ich podstawowym celem było oficjalne przedstawienie chłopaka starającego się o rękę dziewczyny, uzyskanie zgody na ślub oraz uzgodnienie wysokości wiana, jakie miała otrzymać przyszła żona. Ważną rolę w przeprowadzeniu zmówin odgrywał pośrednik zwany drużbą, osłębnikiem, pytacem lub faktorem, który występował w imieniu chłopaka chcącego się żenić i jego rodziny. Drużbami bywali zwykle starsi doświadczeni mężczyźni, cieszący się społecznym autorytetem, mający dobre rozeznanie w sytuacji społecznej wsi i w obowiązujących zwyczajach. Przebieg zmówin był wszędzie podobny. Odbywały się zwykle w czwartek wieczorem, w terminie ustalonym w trakcie zwiadów. Przychodzący do domu dziewczyny drużba z chłopakiem, po przywitaniu się z domownikami, zapytywał, czy przyjmą ich na nocleg lub czy nie mają jałówki na sprzedaż. Konwencja wstępnej rozmowy wynikała z tradycyjnego światopoglądu, zgodnie z którym o podejmowanych zamiarach należało mówić poprzez symboliczne analogie, nigdy zaś wprost. Na pytanie drużby, rodzice dziewczyny znający prawdziwy cel jego wizyty, odpowiadali twierdząco. Rozpoczynała się ważna, pełna ukrytych znaczeń ceremonia picia wódki przyniesionej przez chłopaka. Pierwszy pił drużba do ojca dziewczyny, ten do żony, z kolei matka do młodego, a on do dziewczyny. Odmowa przyjęcia przez dziewczynę kieliszka z rąk chłopaka oznaczała, że ten się jej nie podoba i nie zamierza za niego wyjść za mąż. Po targach i pomyślnym załatwieniu spraw majątkowych w najbliższych dniach udawano się do notariusza i spisywano umowę przedślubną. Wcześniej, zwykle w najbliższą sobotę, młodzi szli do księdza na pacierze, tj. egzamin z podstawowych prawd wiary. We wsiach podrzeszowskich młoda zabierała podarunek dla księdza w postaci kilku funtów cukru, gęsi lub kury. Uboższe panny przynosiły kilka jaj lub masło. Egzamin nie zawsze wypadał pomyślnie. Zdarzało się, że chodzono do księdza kilka razy, w kolejne soboty. Ksiądz po zdaniu egzaminu zapisywał młodych w księdze zapowiedzi i przez trzy niedziele ogłaszał z ambony o ich zamiarze zawarcia małżeństwa. Okres zapowiedzi przeznaczano na przygotowanie wesela, przede wszystkim wybór dostojników weselnych, tj. starosty, swaszki i marszałka, godzenie muzykantów, ustalenie orszaku ślubnego, szycie i kupowanie odpowiednich strojów weselnych oraz zapraszanie gości. Istotne znaczenie miało zgromadzenie w domu panny młodej zapasów żywności potrzebnej do przygotowanie przyjęcia weselnego. Na rodzicach młodego spoczywał obowiązek kupna trunków, tj. wódki i piwa. Dożynki - Staropolskie święto żniw Życie w dawnej tradycyjnej wsi miało wiele swoistych i jemu tylko właściwych cech. Było to więc-z jednej strony-życie ściśle uregulowane; zachowania, poczynania i zajęcia poszczególnej jednostki czy rodziny wyznaczone były nie tylko obiektywnymi wymogami pracy stosownie do konkretnych warunków, pory dnia, okresu tygodnia, miesiąca itp., ale także-i to szczególnie-licznymi zwyczajowymi przepisami i normami, całym zasobem tradycyjnej wiedzy i wierzeń oraz wynikającymi z nich konkretnymi praktykami, zwłaszcza magicznego charakteru. Ich znajomość i przestrzeganie dawały ówczesnemu człowiekowi zarówno orientację we wszystkich sprawach bieżącego życia, jak i pewność siebie wynikającą z przekonania, że w stosunku do kierowanego tajemnymi siłami otaczającego świata zachowuje się właściwie. Inną ze znamiennych cech tego życia było ścisłe powiązanie pracy, zwłaszcza zbiorowej, z folklorem. Pasieniu krów towarzyszyły śpiewy, przędzeniu przez gromadkę dzieci lub kobiet-opowiadania bajek, legend, podań, opowieści o strachach, żartobliwe zagadki, śpiewanie piosenek, a także zabawa i tańce przy muzyce. Ale nie tylko to. W tradycyjnym życiu wsi ważniejsze zajęcia, typu zwłaszcza dorocznego, rozpoczynano obrzędem, jak też przy wielu zbiorowych pracach istniało bezpośrednie przejście od ukończonej pracy wprost do obrzędu ściśle z nią związanego, a zawierającego szeroką treść folkloru słownego i wokalno-muzycznego. Tak było np. przy pierwszym wypędzeniu bydła na pastwisko, co jeszcze do dziś zachowało się przy redyku owiec, przy rozpoczęciu orki, żniw, budowy domu i po jej zakończeniu. Tak było szczególnie właśnie przy dożynkach. Staropolskie święto żniw-dożynki są znakomitym przykładem bezpośredniego przejścia z pracy do obrzędu. Dożynki przecież rozpoczynały się od momentu ścinania ostatniego snopa; z ostatnich ścinanych kłosów dziewczyny wiły obrzędowy wieniec żniwny, a z pozostawionych na polu ostatnich ździebeł robiono "przepiórkę" czy "pępek" przy towarzyszących temu znamiennych praktykach obrzedowo-magicznych. Następował potem pochód obrzędowego korowodu do wsi, gdzie następowały dalsze etapy uroczystości, zakończonej huczna zabawą. Wiosną i latem chłopcy i dziewczęta tańcem, śpiewem i zabawą święcili zakończenie poszczególnych prac polowych. Były nimi: sianokosy, kopanie ziemniaków itp. Specjalnie uroczyście obchodzono zakończenie żniw. Ostatni snopek zżętego zboża przybierano kwiatami. Ze śpiewem i muzyką żniwiarze i podbieraczki zanosili snopek do gospodarza, aby ziarno z niego wmieszał do przyszłorocznego siewu. Gospodarz zapraszał na poczęstunek i zabawę z tańcami. W długie jesienne wieczory, po godzinach wypełnionych zbiorową pracą- sąsiedzką pomocą, młodzież korzystała z każdej okazji, aby potańczyć. Okazję do wspólnych spotkań dawało kiszenie kapusty, skubanie pierza, przędzenie lnu, wróżby w dzień św. Andrzeja. Prócz tańców były wtedy w repertuarze zabawy taneczne chusteczka, walc ze stołkiem, przepióreczka.  |